Chiński smog bije rekordy

Chiński smog bije rekordy

W Chinach stężenie pyłu PM2.5 sięga kilku tysięcy procent wartości dopuszczalnych. Zanieczyszczenie powietrza dotyka kilkaset milionów Chińczyków. Intensywny rozwój gospodarczy, przemysł i energetyka oparta w 70% na węglu oraz domy opalane tym paliwem doprowadzają do sytuacji skrajnej. Chińczycy przyzwyczaili się do fatalnej jakości powietrza. Często mieszkańcy miast nie wychodzą z domu w maseczkach. Jednak to co dzieje się ostatnio w chińskich miastach nazwano powietrzną apokalipsą.

Chiny są w ścisłej czołówce największych gospodarek świata. W ciągu roku uruchamia się tam kilkadziesiąt nowych elektrowni węglowych a ilość spalanego węgla jest większa niż zużycie przez resztę świata. Większość produktów jest obecnie produkowana w Chinach. Tym sposobem wzrasta zapotrzebowanie na energię i tym samym zwiększa się ilość zanieczyszczeń. Niskie standardy środowiskowe oraz dotyczące zdrowia mieszkańców ułatwiają tanią produkcję. Domy na przedmieściach są ogrzewane zazwyczaj węglem. Ilość ludzi przenoszących się do miast wzrasta. Ilość samochodów również. Chińczycy chcąc żyć podobnie jak ludność w Europie i USA muszą wiele nadrobić. Biorąc pod uwagę, że wszystko dzieje się w skali makro, jakość powietrza ulega ciągłemu pogorszeniu. Doszło do sytuacji, że około 20% zanieczyszczonego powietrza z Chin dociera do zachodniej części USA. W przyrodzie nic nie ginie..

Jest jednak światełko w tunelu. Mieszkańcy chińskich miast zaczynają sobie zdawać sprawę ze stopnia zagrożenia. Do tej pory dane dotyczące przekraczania norm były utajnione. Wiarygodne wartości można było sprawdzić na stronach ambasady amerykańskiej. Jednak krytyczny stan powietrza doprowadził do otwartej rozmowy na temat zanieczyszczeń w chińskich miastach.
Chiny we wrześniu 2013 roku ogłosiły pięcioletni Plan Prewencji i Kontroli Zatrucia Powietrza na lata 2013-2017. Plan obejmuje zakaz budowy elektrowni węglowych w regionach najbardziej zanieczyszczonych, do roku 2017 maja być zamknięte stare huty stali. Węgiel obecny w sprzedaży ma być lepszej jakości i zawierać mniej siarki niż obecnie.

Ilość mieszkańców Chin sięgnie niebawem 1,4 mld. Tak wielki kraj musi zmienić kierunek pozyskiwania energii. W przeciwnym razie nastąpi klęska ekologiczna. Chiny nie podpisały protokołu z Kioto dotyczącego redukcji emisji. Pomimo tego rozwijają intensywnie produkcję energii z odnawialnych źródeł. Energetyka stopniowo odchodząc od spalania węgla ma się przestawiać również na gaz. Jeżeli Chiny rzeczywiście będą ograniczać zużycie węgla, to może to oznaczać początek końca tego paliwa. Właśnie Chiny do tej pory mają na to paliwo największe zapotrzebowanie. Jeśli tak duży kraj zrezygnuje w dużej mierze z węgla, to światowy rynek paliw znacznie się zmieni. Miejmy nadzieję, że na dobre.