Co zamierza krakowski oficer rowerowy? Zapytaliśmy

Co zamierza krakowski oficer rowerowy? Zapytaliśmy

Już od wielu lat Kraków potrzebował urzędnika – specjalistę, który świetnie rozumie potrzeby rowerzystów. W mieście jest wiele do zrobienia w kwestii rowerowej. Jak najszybsze wdrożenie priorytetowych pomysłów może zachęcić wielu mieszkańców do codziennej jazdy na rowerze, a nie tylko weekendowych, rekreacyjnych wypadów.
Istotne jest aby jak najwięcej osób traktowało rower jak środek transportu, w szczególności w dojazdach do pracy, na uczelnię lub do szkoły. Największy sukces to nakłonić kierowców samochodów do przesiadki na rower. Przynajmniej w trakcie dojazdów do pracy. Argumentów stoi za tym cała masa. Bardzo duża oszczędność finansowa, lepsza kondycja a co za tym idzie zdrowie, czystsze powietrze w mieście, brak stresu w związku ze staniem w korkach, zawsze stały czas dojazdu – często krótszy niż jazda samochodem w mieście.
Duża ilość osób jest bardzo przyzwyczajona do jeżdżenia autem. Używają oni często argumentów, że nie ma infrastruktury rowerowej aby sprawnie i bezpiecznie jeździć. Jest w tym sporo prawdy ale to również usprawiedliwianie jazdy samochodem. Zobaczymy ile przybędzie rowerzystów, jeśli Kraków stanie się miastem naprawdę im przyjaznym. Oby jak najwięcej. trzymamy kciuki!

Będę dbał nie tylko o rowerzystów. Ludziom często się wydaje, że jak robi się coś dla rowerzystów – buduje nowe trasy – to dzieje się to ze szkodą dla innych uczestników ruchu drogowego. A to nie jest tak. Nowa, dobra infrastruktura rowerowa zawsze przekłada się też na komfort kierowców i pieszych – mówi Marcin Wójcik, pierwszy w historii Krakowa oficer rowerowy. Pracę jako „urzędnik od rowerów” zacznie za parę tygodni.
Renata Radłowska: Ale dlaczego?

Marcin Wójcik: Dlaczego wystartowałem w konkursie na stanowisko inspektora odpowiedzialnego za kontakty ze środowiskiem rowerowym (mówiąc prościej – oficera rowerowego; chociaż to nie jest oficjalna nazwa, ale i tak wszyscy będą jej używać)? Skoro miasto wyszło z taką ofertą do środowiska, trzeba było z niej skorzystać. Byłem zresztą jedynym aktywistą rowerowym wśród kandydatów… Zawsze chciałem mieć realny wpływ na to, co się dzieje (lub nie) z infrastrukturą rowerową w Krakowie; w ogóle z infrastrukturą drogową. I myślę, że na tym stanowisku taki wpływ mieć będę.

więcej: gazeta.pl