Komunikacja tramwajowa na 1. obwodnicy: fakty i mity [LIST]

Komunikacja tramwajowa na 1. obwodnicy: fakty i mity [LIST]

Wygląda na to, że komunikacja zbiorowa kłóci się z indywidualnym transportem samochodowym. Drogi przeciążone autami zwalniają transport publiczny. Z racji wzmożonego ruchu, również sygnalizacja świetlna wydłuża jazdę tramwajem. Szczególnie jest to widoczne na ul. Westerplatte. Przejazd tramwajem odległości między dwoma przystankami, w godzinach szczytu trwa tyle, ile pokonanie tego dystansu pieszo. Nie świadczy to dobrze o rozwiązaniach komunikacyjnych.
Gdyby część kierowców nie przejeżdżała przez ścisłe centrum lub przesiadła się do tramwajów to mielibyśmy sprawnie działający transport publiczny.
Jak na razie przejazd z prędkością kilkunastu kilometrów na godzinę zakrawa na kpinę. Potrzebne są zmiany tak aby centrum było przyjazne dla pieszych, rowerzystów oraz przede wszystkim dla osób korzystających z transportu publicznego.

Zadziwiające jest to, że najwięcej do powiedzenia o problemach tramwajów mają ci, którzy praktycznie nimi nie jeżdżą: przyrośnięci do aut kierowcy… – list Adama Łaczka.
Przez wiele lat codziennie korzystałem z komunikacji tramwajowej na 1. obwodnicy i nie mogę się zgodzić z demagogią sianą m.in. przez Pana Romana Dolczewskiego.

1. Większość użytkowników 1. obwodnicy to pasażerowie komunikacji zbiorowej. To jest fakt, który samemu łatwo zweryfikować, licząc, ile osób przemieszcza się w danym przekroju ulicy tramwajami, a ile samochodami. Przez 1. obwodnicę przejeżdża 14 dziennych linii tramwajowych, co w dzień roboczy w obu kierunkach oznacza 2672 składy tramwajowe dziennie! Największe składy 3x105n, jeżdżące na liniach „4” i „24”, mieszczą ok. 350 osób i w godzinach szczytu na skrzyżowaniu pod Bagatelą przejeżdżają 24 takowe w ciągu 1 h. Z matematyką się nie dyskutuje i bez znaczenia jest fakt, kogo stać na samochód: ok. 90 proc. użytkowników 1. obwodnicy to pasażerowie tramwajów.

2. 9-10-13 km/h – tyle wynosi średnia prędkość tramwajów na różnych odcinkach 1. obwodnicy. Czy to zaspokaja nasze ambicje metropolitalne? Czy to prędkość godna większości mieszkańców Krakowa? Komunikacja tramwajowa jadąca z tak żenującymi prędkościami rzeczywiście powinna być darmowa, bo byłoby mi wstyd pobierać za coś takiego opłaty.

więcej: gazeta.pl