Politycy kontra czyste powietrze

Politycy kontra czyste powietrze

Gdy radni przegłosowali Program uchwały powietrza głosami 31 do 1, wydawało się, że jest bardzo dobrze. Być może za dobrze.

Jeszcze przed głosowaniem nad POP, w mediach i w środowisku krakowskich polityków, rozgorzała dyskusja nad możliwością spalania drewna w kominkach. To było pierwsze przeciąganie liny związane z jakością powietrza w mieście. Politycy niejako broniąc ubogich chcieli aby drewno mogli palić we własnych kominkach. Spalanie drewna stało się tym sposobem pierwszym krokiem wstecz. Do tej pory nie wiadomo jakie ostatecznie będzie zakończenie sprawy spalania drewna w domowych paleniskach.

Tymczasem po przegłosowaniu POP, w kuluarach Zarządu Wojewódzkiego zaczęły pojawiać się głosy, że trzeba będzie jednak dopuścić do użytku nowoczesne piece węglowe. Niedługo potem ta informacja stała się oficjalna. Dosyć szybko z pierwotnego planu zakazu paliw stałych zawartego w POP pozostało tak naprawdę niewiele. Pomysły forsowane przez polityków przypominają działania, które są realizowane w Krakowie od wielu lat, lecz niestety nie przynoszą poprawy powietrza. Półśrodki w mieście, które jest położone w kotlinie, i w którym co raz częściej są zabudowywane korytarze przewietrzania nie powinny mieć miejsca bytu. Instalowanie nowoczesnych pieców, które teoretycznie mogą emitować mniej zanieczyszczeń niż dotychczasowe, nie sprawdzi się w warunkach polskich. Palenie odpadów w piecach domowych jest zakazane, prowadzenie samochodu pod wpływem alkoholu również. Niestety obydwa zakazy nie są przestrzegane. Kto ma zapewnić, że mieszkańcy będą do pieca wrzucać węgiel najwyższej jakości, który już nie jest tak tani jak się powszechnie przyjęło.

Kolejną przeszkodą w walce o czyste powietrze okazało się odrzucenie uwag od mieszkańców miasta, które można składać przez stronę chceoddychac. Urzędnikom nie spodobało się, że tekst jest gotowy i wystarczy się podpisać. Komuś wyraźnie zależało żeby niewiele się zmieniło w Krakowie. Na szczęście ostatnio pojawiły się głosy, że uwagi będą jednak przyjęte. Okazuje się, że demokracja bardzo kuleje a demokracja aktywna – wyraźny głos mieszkańców, nie jest wystarczająco brany pod uwagę.
Sprawa powinna się wyjaśnić pod koniec listopada. Prawdopodobnie wtedy się dowiemy, czy jest w najbliższych latach szansa na czystsze powietrze w Krakowie. Oby!