Prawo Lewisa-Mogridge’a, paradoks Braessa – czyli im więcej dróg tym większe korki
Ilustracja: Jeff Turner
Licencja ilustracji: Creative Commons LicenseUznanie autorstwa 3.0 Polska (CC BY 3.0 PL)

Prawo Lewisa-Mogridge’a, paradoks Braessa – czyli im więcej dróg tym większe korki

Nasza cywilizacja motoryzacyjna ma ponad 100 lat. Można by rzec, że jest wystarczająco długa, aby wyciągnąć wnioski ze słabości samochodowego transportu w mieście. Jednak nadal słyszy się głosy, że przydało by się poszerzyć drogę, wybudować nową lub stworzyć więcej parkingów. Okazuje się, że tego typu zabiegi nie rozwiązują problemów nadmiernego ruchu samochodowego w mieście.

Oczywiście jest pewne minimum, które musi być spełnione, aby w ogóle dało się przemieszczać. Jednak zwiększanie ilości dróg tylko chwilowo zmniejsza korki.

Ruch samochodowy w mieście charakteryzuje wiele paradoksów. Okazuje się, że nowe drogi rozładowują korki dopóki nie pojawią się nowi uczestnicy ruchu. Mogą to być osoby, które dotychczas nie korzystały z samochodu ze względu zbyt duży ruch. Skoro płynność ruchu się poprawiła to czemu się nie przesiąść do auta. Tym sposobem bardzo szybko sytuacja wraca do punktu wyjścia. Dobrym przykładem jest Los Angeles, które praktycznie jest jednym wielkim placem, zapełnionym samochodami. Choć drogi są tam dwa razy szersze niż nasze autostrady, to i tak panują tam korki.

Paradoks Braessa (od nazwiska niemieckiego matematyka, który opublikował zasadę w 1969 roku).

Mówi on o tym, że istnieją sytuacje, w których dodanie przepustowości (zbudowanie nowych ulic) do sieci ulic w mieście, spowoduje zwiększenie przeciętnego czasu jazdy po tym mieście. Brzmi to być może niewiarygodnie, ale ten paradoks znalazł już potwierdzenie nie tylko w obliczeniach teoretycznych, ale i w życiu. W Seulu zaobserwowano przyspieszenie ruchu po wyłączeniu autostrady w ramach projektu renowacji dzielnicy Cheonggyecheon.

Prawo Lewisa-Mogridge’a

Tłumaczące, że wbrew pozorom poszerzanie dróg nie prowadzi do zwiększenia przepustowości. Zgodnie z nim ruch na takiej ulicy, do której dodamy nowe pasy, powiększa się tak, aby maksymalnie wypełnić nową zwiększoną przepustowość. W związku z tym poprawa trwa najdłużej kilka miesięcy, a czasami nawet tylko kilka tygodni. Co więcej, to prawo sprawdza się także w drugą stronę. Zaobserwowano, że zwężenie ulicy – z trzech pasów do dwóch – powoduje, że po tej węższej przez godzinę przejeżdża więcej aut. Okazuje się, że mniej pasów oznacza mniejszą prędkość samochodów. Ale to skutkuje tym, że auto nie musi zachowywać tak dużych odległości od pojazdów z przodu. Wszyscy jadą wolniej, ale na ulicy mieści się więcej pojazdów. Ruch jest płynniejszy.

Okazuje się, że racjonalne myślenie ma niewiele wspólnego z prawami rządzącymi transportem indywidualnym w mieście. Na całe zjawisko mają wpływ drobnostki, często pomijane, a które wpływają na funkcjonowanie niezwykle skomplikowanego systemu jakim jest ruch w mieście.

W oparciu o gloswielkopolski.pl

1 Comment

  1. Obwodnice – nadzieje i rzeczywistość | CO U NAS - Nowosolna · Sierpień 21, 2014

    […] Ten pozorny paradoks opisali Dawid Lewiss w 1977 roku oraz Martin Mogridge w 1990. Stwierdzili oni, że poszerzenie starej drogi lub budowa nowej powoduje wzrost liczby samochodów do takiego stopnia, by zapełnić stworzoną dla nich przestrzeń. Im drogi są szersze, tym więcej jest na nich samochodów i znów dochodzi do powstawania korków. Zjawisko to nazwane zostało prawem Lewissa-Mogridgea. […]