Kraków: jest smog, więc będzie podatek dla kierowców?

Kraków: jest smog, więc będzie podatek dla kierowców?

Wicemarszałek województwa Wojciech Kozak (PSL) chce wprowadzić opłaty dla kierowców za jazdę po Krakowie. Mieliby oni kupować winiety, których cena zależałaby od jakości spalin z poszczególnych aut. Im bardziej toksyczne spaliny, tym winieta droższa.
Pieniądze zdobyte w ten sposób władze miasta wydałyby na program wymiany pieców węglowych w mieście. To one trują bowiem najbardziej. Kozak proponuje, aby kierowcy, którzy mają lepsze samochody i w mniejszym stopniu szkodzą środowisku, płacili ok. 10 – 20 zł rocznie. Poważni truciciele – nawet kilka razy więcej. To, jego zdaniem, zachęci niektórych kierowców do przesiadania się do transportu miejskiego.
Kozak pomysł zaczerpnął z Berlina. Tam kierowcy najpierw sprawdzają spaliny w specjalnych stacjach. Następnie kupują odpowiednią naklejkę na przednią szybę. Jeśli policja złapie ich bez niej, płacą wysokie kary.

Więcej:krakow.naszemiasto.pl