Więcej zieleni, więcej szczęścia.

Więcej zieleni, więcej szczęścia.

Najwięcej szczęścia gwarantuje nam przebywanie w pobliżu terenów zielonych. Wygrana w loterii czy awans poprawiają nasze samopoczucie na kilka miesięcy. Potem wszystko wraca do normy.

Brytyjscy naukowcy z Uniwersytetu w Exeter zaobserwowali, że przeprowadzka do miejsca z większą ilością zieleni wpływa na poprawę samopoczucia, które utrzymuje się nawet przez kilka lat. Osoby, które mieszkają w pobliżu lasu, parku czy skupiska zieleni, rzadziej mają depresje i są mniej nerwowe.

Betonowe dżungle, jakimi stały się duże miasta, nie zapewniają warunków do zdrowego życia. Więcej zieleni, to więcej tlenu, czystsze powietrze, mniej stresu. Niestety drzewa nadal są wycinane pod budowę marketów, biurowców, parkingów czy dojazdów. W wielu przypadkach tereny zielone są tyle warte co cena jaką poda deweloper.

W Krakowie w ciągu ostatnich sześciu lat wycięto ponad 81 tysięcy drzew. Wiele wycinek nie jest wystarczająco uzasadniona. Nawet nowe nasadzenia nie są w stanie zrekompensować straty. Dorosłe drzewo ma dużo większy zakres pozytywnego oddziaływania na środowisko niż sadzonki, które w dodatku często się nie przyjmują.

Przy budowie centrum konferencyjnego przy rondzie grunwaldzkim uzyskano zezwolenie na wycinkę 300 drzew i krzewów. Choć mieszkańcy protestowali, to ich głos nie został wzięty pod uwagę. Natomiast w Lasku Borkowski wycięto ponad 200 drzew.