Władze Krakowa a zrównoważony transport

Władze Krakowa a zrównoważony transport

Prezydent Majchrowski traktuje rowerzystów po macoszemu. Nie chce zwiększyć dotacji na infrastrukturę rowerową, choć europejskie miasta stawiają na ten typ transportu. Rower pozytywnie wpływa na jakość powietrza, zdrowie mieszkańców, zarówno tych jeżdżących na rowerze jak i pozostałych.
Kraków jest daleko w tyle za Wrocławiem czy Gdańskiem, który przeznaczył na inwestycje rowerowe prawie 10 krotnie większą kwotę. To właśnie Kraków, z racji smogu powinien popularyzować komunikację rowerową.
Rower to znakomity środek transportu. Szczególnie w Krakowie, który w większej części miasta jest płaski. Niestety brak ścieżek rowerowych, zniechęca wiele osób do jazdy w niektórych dzielnicach. Nie jest przyjemne przebijać się między samochodami, na zatłoczonych ulicach, wśród spalin i hałasu. Również znalezienie stojaka na rower nie jest prostą sprawą. Natomiast wiaty rowerowe to u nas egzotyka.
Jeżeli prezydent nadal będzie lekceważył inwestycje rowerowe, to po pierwsze Kraków nie zrealizuje planu unijnego, nie wykorzysta potencjału zmniejszenia smogu oraz w jeszcze większym stopniu będzie wykluczać ubogich, dla których rower jest często jedynym środkiem lokomocji.

WASZYM ZDANIEM. Oprócz krakowskiej biedy, bezrobocia, wulgarnych i szpetnych graffiti, trującego smogu, fali maczetowej agresji, o której wie już cała Polska; jest jeszcze jeden aspekt, który uprzykrza mi Kraków. Jest nim przewlekły opór Jacka Majchrowskiego względem rozwoju infrastruktury rowerowej. Jestem wściekły, że z tego powodu przesypiamy pozytywną rowerową rewolucję, która ogarnęła cały świat Zachodu.

Pan prezydent dał wyraz swojej misyjnej walce z rowerzystami, sprzeciwiając się uchwale kierunkowej –zgłoszonej przez radnego Pawła Ścigalskiego – wedle której minimum 0,3% rocznego budżetu miejskiego miałoby być przeznaczane na rozwój tego typu infrastruktury. Swoją decyzję tłumaczył tym, że „postanowienia zawarte w projekcie mogą godzić w zasadę zrównoważonego rozwoju infrastruktury komunikacyjnej Krakowa”.

Grosze na infrastrukturę rowerową

Taki tok rozumowania jest nie tylko krzywdzący dla coraz większej liczby krakowian, ale po prostu niedorzeczny. Słowa te nie powinny nigdy paść z ust najważniejszej osoby w Krakowie. Bardzo przykro, że do tego doszło, ale może dzięki temu przyjdzie pewne otrzeźwienie. Zastanawiam się jak można mówić o zrównoważonym transporcie, skoro prezydent ostatnimi czasy nie chciał przeznaczać na ścieżki rowerowe żadnych funduszy? Dopiero po uporczywych interwencjach radnych udało się w tegorocznym budżecie wyszarpać mizerne 2 miliony złotych, w momencie gdy o wiele mniejszy Gdańsk przeznaczy sumę 9-krotnie większą, czyli 18 milionów zł (0.67% rocznego budżetu).

więcej: lovekrakow.pl