Zimą gnębi nas smog, wiosną ozon. Stężenie wysokie

Zimą gnębi nas smog, wiosną ozon. Stężenie wysokie

Smog fotochemiczny zwany także smogiem typu Los Angeles występuje przy wysokich temperaturach oraz dużym nasłonecznieniu wraz ze wzmożonym ruchem samochodowym. Tlenki azotu, które są zawarte głównie w spalinach samochodowych wchodzą w reakcję ze światłem słonecznym (promieniowaniem ultrafioletowym). W reakcji biorą udział również tlenki węgla oraz węglowodory. Tym sposobem wydziela się ozon, gaz drażniący drogi oddechowe oraz oczy.
Co robić aby unikać ozonu? Podobnie jak w zimie, w dniach, w których normy są przekroczone najlepiej nie wychodzić z domu…

Drapie cię w gardle, masz katar, ataki duszności i podejrzewasz u siebie alergię? To może być ozon – drugi po smogu gnębiciel krakowian. Urzędnicy mają tę samą radę co zimą: nie wychodzić z domu.
Kiedy wreszcie zakończył się sezon grzewczy, odetchnęliśmy z ulgą: poziom szkodliwych pyłów w powietrzu nieco spadł. Choć stężenie pyłu PM10 wciąż momentami przekracza dopuszczalne normy (50 mikrogramów na metr sześcienny), przekroczenia te nie są tak drastyczne jak jesienią i zimą, gdy poziom PM10 w powietrzu wynosił niejednokrotnie 500 procent normy.

Czystym powietrzem nie cieszyliśmy się jednak zbyt długo. Dlaczego? Bo zaczął dokuczać nam ozon, czyli jeden z najgroźniejszych składników smogu. Ozon to toksyczny gaz drażniący (jego działanie bakteriobójcze jest około 50 razy skuteczniejsze i trzy tysiące razy szybsze niż chloru).

więcej: gazeta.pl